piątek, 16 października 2015

Od Axela c.d Genevieve

Podniosłem lekko rękę, w geście pożegnania. Gdy skończyłem czyszczenie Norbiego, udałem się do siodlarni po siodło, czaprak, owijki, nauszniki i ogłowie.
Wyprowadziłem go ze stajni i ruszyliśmy w stronę lasu a Aleks biegał kawałek przed nami. Wróciliśmy dopiero po kilku godzinach, po powrocie musiałem obmyć Norbiemu nogi wodą, ponieważ przez całą noc padało i zrobiło się niezłe błoto. [...] Wróciłem do akademii, wziąłem prysznic. Było już południe, więc czas było zbierać się na trening. Zarzuciłem na ramię plecak, wziąłem kask i ruszyłem w stronę garażów. Wsiadłem na swojego crossa i ruszyłem w stronę boiska. Gdy byłem na miejscu, wszedłem do szatni gdzie nie było jeszcze nikogo. Przebrałem się w spodenki, koszulkę, podkolanówki, korki i ochraniacze.
Wziąłem piłkę i ruszyłem na boisko gdzie zacząłem się rozgrzewać. [...]
- Axel, po piłkę biegiem! - krzyknął trener.
Wywróciłem oczami i ruszyłem w kierunku ścieżki leśnej, gdzie wyleciała piłka. Schyliłem się po nią, a gdy się wyprostowałem, przede mną stała dziewczyna ze stajni, Genevieve.
- O hej. - uśmiechnąłem się lekko, po tym, spostrzegłem mopsa stojącego obok nogi dziewczyny. - Fajny. - pogłaskałem go lekko po głowie, po tym posłałem dziewczynie uśmiech i ruszyłem w kierunku trenera, który czekał zniecierpliwiony na piłkę.

Genevieve?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz